top of page

ŹRÓDŁA TWOJEJ PRAWDY

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego wierzysz w to, co wierzysz? Skąd przychodzą informacje, które budują Twoje rozumienie rzeczywistości? Dlaczego niektóre informacje akceptujesz natychmiast, bez zastanowienia, a inne odrzucasz i czasami Cię wręcz oburzają? Dlaczego lubisz słuchać niektórych ludzi, czytać ich teksty, a treści innych ludzi traktujesz z dystansem, powątpiewaniem i je odrzucasz?

Spróbujmy przyjrzeć się temu zjawisku. Najprawdopodobniej już teraz, po tych kilku zdaniach budzi się Twoja ocena i umysł, jeszcze ciekawy dalszych treści, ale już jest w gotowości do konfrontowania ich z tym, co już „wiesz” i w co wierzysz … zaczyna rodzić się OCENA. Umysł zwykle produkuje ciekawą mieszankę ocen, które produkują OPINIĘ i przez nią filtruje przychodzące informacje. Z jednej strony jest otwartość, ciekawość, nadzieja i chęć rozwoju, a z drugiej czasami skrajny sceptycyzm powodowany przez lenistwo poznawcze, dogmaty wiary (jakiejkolwiek) czy strach przed tym, co potencjalnie burzy nasz światopogląd. Otwartość i sceptycyzm to swoiste skrajności, pomiędzy którymi jest szeroka strefa szarości ich mieszanki. Umysł zwykle, po chwili koncentracji na nowej treści dobiera podświadomie wygodną mu proporcję sceptycyzmu i otwartości. Decydujemy czy chcemy słuchać lub czytać dalej, czy już nie budzi to naszego zainteresowania. Warto zatem dostrzec, że dość szybko i mocno podświadomie oceniamy i szufladkujemy treści i ich źródła. To zmagazynowane już w umyśle treści, które budują definicję naszej Prawdy, zarządzają przepływem nowych informacji i decydują czy któreś możemy przyjąć do naszej wewnętrznej Biblioteki Prawdy. Powoli stajemy się zakładnikami naszych własnych, wcześniejszych Przekonań i to one (trochę za nas) decydują kim się stajemy.

Warto zauważyć jak przez przekrój naszego życia zmienia się ta istotna proporcja otwartości i sceptycyzmu. W pierwszych dwudziestu kilku latach chłoniemy wiedzę. Nasza otwartość oparta na ciekawości i próbie zrozumienia świata sprawia, że przyjmujemy ogromny ładunek informacji, czasami bezrefleksyjnie i trochę naiwnie. Wtedy króluje otwartość. Rodzący się dopiero sceptycyzm nie chroni nas jeszcze skutecznie przed źródłami informacji, które w przyszłości być może zatrują nasz umysł strachem, gniewem czy dogmatyczną wiarą w … cokolwiek. Sceptycyzm zaczyna powoli rozkwitać. Wydaje nam się, że już coś wiemy i rozumiemy. Zaczynamy tego bronić jako istoty naszej tożsamości. Przecież chcemy być sobą, a przez wielu kwintesencją „bycia sobą” jest wolność wyrażania swojej „Prawdy” w słowach i czynach. Nasze EGO już jest całkiem ugruntowane i potrzebuje sceptycyzmu do ochrony tego, w co już uwierzył i do dalszego „rozkwitu”.

Zaczynają tańczyć w naszym umyśle dwa światy – jeden to otwartość, ciekawość i rozwój, a drugi to sceptycyzm z ego, wiara we własną rację i potrzeba przekonywania innych do tej racji. Który z tych światów zdominuje Twój umysł zależy wyłącznie od Ciebie. Jak powiada stara indiańska bajka o dwóch wilkach reprezentujących dobro i zło w naszych sercach – wygra ten wilk, którego będziemy karmić. Zdecyduj zatem co karmisz i jakie „prawdy” dominują Twój umysł.


Autor tekstu: Darek, SAMADHI





234 wyświetlenia3 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

3 Comments


Z tą bajką, Darku, mam pewien "problem"... Wilka reprezentującego Ciemność w nas nie da się zagłodzić, ponieważ jest on częścią naszej natury. Ignorowany stanie się agresywny i zaatakuje – najpewniej wtedy, gdy wyczuje naszą słabość. Odmowa istnienia temu, co w nas Jest, stanowi unik przed konfrontacją i poznaniem swojego Jestestwa. Ja bym nakarmiła obydwa Wilki, czyli zgodnie z woalem bajki – równomiernie obdarzyła je uwagą, by je w Sobie poznać. To, co poznane, staje się "oswojone", przestaje zagrażać, a w najgłębszych swoich pokładach, wypływa wszak z tego samego Źródła. W obecnym przejawieniu jako "Zło" stanowi część naszej struktury Istnienia, odbijającej strukturę Wszystkiego, bo wszystko przenika ta sama boska Energia. Dzięki biegunowości, dzięki grze w Dobro i Zło – tu na…

Like
Replying to

Tak, całym sercem (i umysłem 😉) zgadzam się z Tobą. Może właśnie dlatego – traktując potrzebę "dokarmiania" Otwartości jako całkowicie naturalną i zrozumiałą dla mnie – przeniosłam swoją uwagę na samą bajkową metaforę. Ona w moim czuciu kryje w sobie pewną pułapkę, można bowiem odczytać ją jako potrzebę koncentrowanie się na jednym biegunie naszej Istoty czy też bardziej "przyziemnie" mówiąc: tylko na tym, co dobre i piękne w naszym życiu, licząc, że to, co bolesne i trudne, w pewnym momencie jakoś odpadnie, zagłodzone brakiem uwagi... O samą bajkę mi chodziło, a raczej o jej – tak to zauważam – podświadome wykorzystywanie przez osoby, które nie są gotowe spotkać się ze swoim "złym wilkiem", do trwania w iluzji. To jest właśnie…


Like
Bądź na bieżąco

Dziękujemy za subskrypcję!

bottom of page