NDE - Co wiemy dziś o doświadczeniach bliskich śmierci? Badania i udokumentowane przypadki
- Jolanta Wesołowska
- 2 dni temu
- 7 minut(y) czytania
Near-death experience (NDE) to zespół niezwykle intensywnych przeżyć zgłaszanych przez osoby, które były blisko śmierci – np. podczas zatrzymania krążenia, ciężkich urazów, sepsy czy powikłań pooperacyjnych. Typowe elementy obecne podczas NDE to: poczucie opuszczenia ciała, poruszanie się tunelem ku światłu, spotkania z „istotami” lub zmarłymi bliskimi, przegląd życia, głęboki spokój czy brak chęci powrotu do ciała. Dodatkowo typowym efektom NDE czasami towarzyszą relacje pacjentów w zakresie dokładnej obserwacji faktów i detali związanych z obserwowanymi spoza ciała procedurami medycznymi, rozmowami personelu, położeniem przedmiotów czy obecnością bliskich osób czekających na zakończenie operacji poza salą operacyjną.
Od ponad 20 lat nauka stara się zgłębić to ciekawe zjawisko. Poważne instytucje naukowe i medyczne zbierają i analizują dane oraz relacje osób zgłaszających NDE. Często instytucje partycypujące w badaniach przyjmują procedury, które weryfikują u wybudzanych z anestezji pacjentów czy doświadczyli czegoś niezwykłego podczas operacji. Do niedawna systematyczne pytanie wybudzanych pacjentów o ich potencjalne NDE było nie do pomyślenia – obecnie w wielu miejscach staje się standardem.
Dzisiaj badania NDE nabierają standaryzacji naukowej. Zbierana jest znacząca statystyka, która później poddawana jest gruntownej weryfikacji. Przełomem tej standaryzacji było opracowanie Skali Doświadczeń Bliskich Śmierci (Greyson NDE Scale) – 16-punktowego kwestionariusza pozwalającego odróżnić „pełne” NDE od innych stanów (halucynacje, delirium, silny stres). Za NDE przyjmuje się wynik ≥7 punktów. Skala wykorzystywana jest dziś w badaniach nad pacjentami po zatrzymaniu krążenia, porównywaniu NDE w różnych kulturach oraz ocenie związków między NDE a późniejszymi zmianami w życiu.
Klasyczne i wciąż cytowane jest badanie Pima van Lommela z 2001 r. – objęto nim 344 pacjentów po zatrzymaniu krążenia w holenderskich szpitalach. Około 18% zgłosiło NDE, mimo że – z medycznego punktu widzenia – w trakcie zatrzymania krążenia mózg jest skrajnie niedotleniony i bardzo szybko traci funkcje.
Podobne badania z innych krajów potwierdzają, że NDE występują u 10-20% pacjentów po zatrzymaniu krążenia oraz że ich treść jest zaskakująco podobna niezależnie od płci, wieku czy wyjściowego poziomu religijności, choć szczegóły mogą różnić się kulturowo.
W ostatnich latach ukazało się kilka obszernych przeglądów systematycznych dotyczących doświadczeń z pogranicza śmierci (NDE).
Przegląd badań nad długoterminowymi skutkami NDE z lat 2014–2024 wskazuje, że większość osób po takim doświadczeniu deklaruje zmniejszenie lęku przed śmiercią, wzrost duchowości, zmianę systemu wartości oraz większą empatię wobec innych. Sporadycznie opisywane są również negatywne doświadczenia NDE, które mogą prowadzić do nasilenia lęku, derealizacji lub objawów zbliżonych do zespołu stresu pourazowego (PTSD).
Z kolei analizy porównawcze NDE w różnych kręgach kulturowych sugerują, że podstawowy rdzeń doświadczenia — obejmujący m.in. poczucie oddzielenia od ciała, intensywne doznania światła czy przegląd życia — pozostaje względnie uniwersalny. Natomiast jego „oprawa symboliczna”, czyli sposób przedstawiania postaci, przestrzeni lub „rzeczywistości po drugiej stronie”, jest wyraźnie modulowana przez kontekst religijny, kulturowy oraz indywidualne przekonania.
Tym, co łączy zjawiska NDE, niezależnie od państwa pochodzenia pacjenta, religii, wyznań politycznych, sytuacji rodzinnej czy poziomu edukacji są skutki NDE. Z przeglądów badań i najnowszych prac wynika, że u większości osób NDE wiąże się z:
znacznym spadkiem lęku przed śmiercią,
wzrostem poczucia sensu życia i duchowości (niekoniecznie religijności w sensie instytucjonalnym),
przewartościowaniem priorytetów – większy nacisk na relacje, empatię, „bycie” zamiast „posiadania”.
około 20% badanych zgłasza rozpady relacji, trudności małżeńskie i zawodowe po NDE – otoczenie często nie rozumie skali przemiany i zmiany w rozumieniu sensu życia. Tacy ludzie nie potrafią już wrócić do dominacji konsumpcjonizmu w swoim życiu.
W ostatniej dekadzie wyłoniły się nowe kierunki badań nad doświadczeniami bliskimi śmierci (NDE). Obejmują one m.in. neurobiologiczne modele „drugiej generacji”, które próbują integrować dane z elektroencefalografii (EEG), badań neuroobrazowych, psychologii ewolucyjnej oraz analiz fenomenologicznych NDE w jedną spójną ramę teoretyczną. Równolegle rozwijają się badania wykorzystujące wirtualną rzeczywistość (VR), w których podejmowane są próby kontrolowanego „symulowania” elementów NDE; wstępne wyniki sugerują, że takie doświadczenia mogą prowadzić do obniżenia lęku przed śmiercią oraz stresu egzystencjalnego, co rodzi pytania zarówno o ich potencjał terapeutyczny, jak i o związane z nimi implikacje etyczne. Kolejnym istotnym obszarem są badania nad pamięcią NDE, koncentrujące się na analizie stabilności i ewolucji wspomnień tych doświadczeń w czasie, ich porównaniu ze wspomnieniami snów i halucynacji oraz na identyfikacji ich charakterystycznych cech fenomenologicznych.
Wiele relacji NDE zawiera element „OOBE” — czyli doświadczenia poza ciałem. Jednym z najszerzej dyskutowanych aspektów NDE jest tzw. Out-of-body experience (OOBE): osoby opisują, że ich świadomość opuściła ciało i z pozycji ponad ciałem obserwowały to, co działo się w ich otoczeniu.
W przeglądzie 93 raportów OOBE zauważono, że w przypadkach, które dały się zweryfikować niezależnie, ok 92% opisywanych obserwacji uznano za „w pełni zgodne z rzeczywistością”, ~6% zawierało drobne błędy, a ~1% oceniono jako całkowicie błędne.
Jedno z najwcześniejszych i często przywoływanych badań, dr. Michael’a Sabom, wskazywało, że osoby, które doświadczyły NDE z OOBE, opisywały własną resuscytację z dużo lepszą dokładnością niż pacjenci po reanimacji, którzy NDE nie doświadczyli.
Kolejne badanie — przez dr. Penny Sartori — także twierdziło, że relacje osób z NDE były „często zadziwiająco precyzyjne” w zakresie opisu przebiegu reanimacji.
Te obserwacje dają istotne dowody, że w niektórych przypadkach NDE ludzie podają zaskakująco precyzyjne detale zgodne z obserwacjami medycznego personelu. Obecnie część zabiegów jest rejestrowanych kamerami umieszczonymi pod sufitem sali operacyjnej. Pojawia się coraz więcej relacji pacjentów weryfikowanych nagraniami z kamer. Kolejne lata przyniosą zapewne nowe, ciekawe dowody na potwierdzenie relacji pacjentów przeżywających NDE z wyraźnymi elementami OBE. Wiele takich relacji będzie można zestawić i zweryfikować z systemem monitoringu procedur operacyjnych.
PRZYPADKI NDE Z ELEMENTAMI „ZWERYFIKOWANEJ PERCEPCJI”
Poniżej przedstawiam 6 często przytaczanych, dobrze udokumentowanych przypadków NDE z elementami „zweryfikowanej percepcji” (veridical perception).
1. Pam Reynolds – znany i często opisywany przypadek. Pam Reynolds (pseudonim) przeszła w 1991 r. skrajną operację tętniaka mózgu z użyciem głębokiej hipotermii i zatrzymania krążenia („operacja na zatrzymanym sercu”). Znieczulona, schłodzona, z zatrzymanym EEG. Miała wyjść z ciała i obserwować swoją głowę otwieraną przez chirurgów. Opisała szczegółowo wiertło (wygląd, kształt), rozmowy personelu, muzykę w tle. Badacze tego przypadku wnikliwie zweryfikowali opisy narzędzi i elementów procedury mają odpowiadać rzeczywistości – potwierdzali to członkowie zespołu medycznego.
2. Pacjent (ok. 40 lat) trafia do holenderskiego szpitala po zatrzymaniu krążenia; jest siny, w głębokiej zapaści. Przed intubacją pielęgniarz wyjmuje mu protezę zębową i odkłada na wózek reanimacyjny. Po udanej resuscytacji proteza „znika”. Powinna znaleźć się w dedykowanym pojemniku dla takich protez. Pacjent wybudza się kilka dni później i widząc pielęgniarza, powiedział: „pan zabrał moje zęby i położył je na taką szufladkę w wózku” – dokładnie wskazał miejsce, gdzie później proteza została odnaleziona. Twierdził, że „wisiał pod sufitem” i obserwował reanimację, słyszał także konkretne komentarze personelu. Pielęgniarz i inni członkowie zespołu potwierdzili przebieg reanimacji, szczegóły dotyczące zaginionej protezy i treści ich rozmów. Badacze podkreślają, że proteza została usunięta kiedy pacjent był już stanie ciężkim z wysokim poziomem niedotlenienia mózgu – czyli całkowitego braku świadomości i zaniku wszelkich zdolności kognitywnych.
3. Maria – pacjentka w szpitalu w Seattle po zatrzymaniu krążenia – miała podczas NDE wyjść z ciała, „wylatywać” poza budynek i zauważyć niebieski, zużyty but sportowy na zewnętrznym gzymsie jednego z pięter. Opisała kolor buta, ślady zużycia, położenie (na zewnętrznej krawędzi, widoczny tylko z określonego kąta, nie było szansy aby ktokolwiek obecny na sali operacyjnej mógł widzieć ten but). Po operacji i wybudzeniu opowiedziała o tym społecznej pracownicy, Kimberly Clark Sharp, która wyszła na dach szpitala, odnalazła but dokładnie w opisanym miejscu i z takim wyglądem, jak podała Maria. Analizując dokładnie jak i kiedy Marię przywieziono do szpitala, jak i kiedy wykonano operację, jak zlokalizowana była sala operacyjna w stosunku do położenia dachu i buta – badacze potwierdzają wyjątkowość tego przypadku.
4. Niewidoma pacjentka i „czerwony but” – Psycholog Kenneth Ring i pielęgniarka Madelaine Lawrence opisali kilka przypadków NDE osób niewidomych. Jeden z nich dotyczy pacjentki niewidomej od urodzenia, która w trakcie NDE miała widzieć otoczenie z góry, spod sufitu a nawet spoza budynku. Opisywała, że obserwowała dach szpitala, panoramę miasta, a także czerwony but na dachu budynku. Po powrocie z NDE miała opisać kształt, położenie i kolor buta. Ten został później odnaleziony przez personel szpitala dokładnie tam, gdzie wskazywała. Niesamowite i bardzo ważne było to, że pacjentka była niewidoma od urodzenia, więc jej „wzrokowe” wrażenia nie mogły być zwykłym wspomnieniem. Nauka do dzisiaj nie radzi sobie z wyjaśnieniem przypadków NDE u osób niewidomych od urodzenia. NDE u osób niewidomych od urodzenia zasługuje na ponadprzeciętne zainteresowanie nauki, gdyż w ich przypadku argumentacje krytyków i sceptyków NDE tracą często logikę.
5. Znany kardiochirurg Lloyd Rudy opisywał w wywiadach pacjenta, który podczas skomplikowanej operacji serca miał zatrzymanie krążenia, bardzo słabe parametry i został uznany za beznadziejny. Po intensywnych działaniach jednak przeżył. Twierdził, że „wisiał pod sufitem”, patrzył na stół operacyjny, słyszał i widział rozmowy lekarzy o „bezsensowności” dalszej operacji i reanimacji, konkretne gesty asystenta, pozycję rąk chirurga, dodatkowe instrumenty wprowadzone późno w zabiegu. Asystent Rudy’ego potwierdził cały przebieg operacji, łącznie ze szczegółami opisanymi przez pacjenta. Sprawę uznano za jedną z „najbardziej dowodowych” w historii badań nad zjawiskami NDE, gdyż poziom szczegółowości i precyzji opisów pacjenta jest wyjątkowo szeroki i niezwykle detaliczny.
6. Przypadki z pięcioletniego badania Penny Sartori na OIOM-ie. Brytyjska pielęgniarka i badaczka Penny Sartori przez 5 lat prospektywnie badała pacjentów na intensywnej terapii. Identyfikowała tych, którzy mieli NDE połączone z wyraźnymi OBE. Porównywała ich opisy działań reanimacyjnych z relacjami personelu i dokumentacją. Przykłady zbadanych przez nią przypadków dotyczą pacjentów, który z niezwykłą dokładnością opisywali, ile osób było przy ich łóżku w trakcie operacji, jakie czynności wykonywali członkowie personelu medycznego i w jakiej kolejności. Opisywała też innych pacjentów, którzy potrafili wskazać rozmowy, żarty a czasami kłótnie zespołu w trakcie reanimacji.
NDE jest fascynującym zjawiskiem. Będziemy o nim zapewne słyszeć i wiedzieć coraz więcej. Kiedyś było postrzegane i zaszufladkowane jako zjawisko czysto ezoteryczne, mistyczne a czasami wręcz religijne. Dzisiaj już poważne instytucje lecznicze i naukowe dedykują budżety i zespoły naukowców do badania NDE. Szczególnie wartym zauważenia są University of Virginia - https://med.virginia.edu/perceptual-studies/our-research/near-death-experiences-ndes oraz NDE Research Foundation - https://www.nderf.org/index.htm . Pierwszy to znany uniwersytet kształcący dyplomowanych lekarz zajmujący się badaniami nad NDE od ponad 40 lat, a druga to fundacja, która zebrała już ponad 5000 przypadków NDE z całego świata.
NDE może wiele pokazać i nauczyć. Jest wiele sporów i analiz czym naprawdę jest NDE. Sceptycy i krytycy ścigają się wymyślając kolejne kontrargumenty przeciwko prawdziwości NDE. Bez względu na domniemaną zasadność, stronniczość czy czasami absurdalność takich kontrargumentów należy je dostrzec i uszanować, że dla kogoś mogą być ważne. Choć bywają tak absurdalne jak zarzut, że dla jakiejś medialnej sensacji personel medyczny umawia się z pacjentami NDE na odegranie teatru dla chwilowej sławy czy zainteresowania mediów. Być może dla niektórych perspektywa, że świadomość człowieka jest nielokalna, nie jest zamknięta w mózgu, nie ulega dogmatom religijnym czy naukowym – jest trudna do wyobrażenia i zaakceptowania. Przypadków NDE na całym świecie zaraportowano już dziesiątki tysięcy – ale aby poczuć, że śmierć ciała nie jest końcem istnienia - czyż nie wystarczy żeby tylko jeden z tych przypadków był prawdziwy…?
Autor: Darek / Samadhi





Komentarze